Janko z Czarnkowa – kronikarz i autor „Chronicon Polonorum” („Kronika Polaków”)

Autor: Damian Szymon Nitecki

„Janko z Czarnkowa” St. Helsztyński

Janko urodził się około 1320 r. w Czarnkowie. Prawdopodobnie pochodził z drobnego rycerstwa Wielkopolski lub klienteli monarszej. Był herbu Nałęcz. Ojciec jego Bogumił, pełnił obowiązki starosty czarnkowskiego, komendanta straży broniącej ludność przed ciągłymi najazdami margrabiów brandenburskich. Studiował prawo. Określano go jako „iuris peritus”, co tłumaczy się „prawoznawca”. W roku 1352 rozpoczął karierę jako kanclerz biskupa szweryńskiego, Andrzeja z Wiślicy, w którego imieniu w roku 1355 posłował na dwór papieski do Awinionu. Osiągał kolejno godności kościelne począwszy od probostwa w Tarnowie, kanonii w Bützowie (Meklemburgia), później gnieźnieńskiej, włocławskiej, poznańskiej, krakowskiej a wreszcie w roku 1368 archidiakonat gnieźnieński. Uzyskał też liczne beneficja związane głównie z kapitułą gnieźnieńską i wrocławską. Do Polski przybył w roku 1360, wiążąc się z kancelarią królewską Kazimierza Wielkiego, gdzie od 1366 do 1371 piastował stanowisko podkanclerzego. Dał się poznać jako człowiek energiczny i biegły dyplomata. Odegrał poważną rolę przy zakładaniu Akademii Krakowskiej, w tej sprawie posłował w 1363 do papieża Urbana V do Awinionu. Wkrótce stał się posiadaczem dobrze uposażonych prebend we wszystkich kapitułach katedralnych, a także dorabiając się sporego majątku, nabył gród Lubasz koło Czarnkowa.

Dobrze zapowiadającą się karierę zatrzymała śmierć Kazimierza Wielkiego. Janko popierał sukcesję Kaźka Słupskiego, przeciwko Ludwikowi Węgierskiemu. Był zajadłym wrogiem Andegawenów. Wplątał się w spisek przeciw nim skierowany. Oskarżony o próbę wykradzenia z grobu Kazimierza Wielkiego insygniów funeralnych, został w 1371 r. skazany na banicję. Dopiero w 1375 r. powrócił do Polski na odzyskany archidiakonat gnieźnieński. Dokładna data śmierć Janka nie jest znana. Zmarł pomiędzy 26 grudnia 1386 a 24 kwietnia 1387 r. w Gnieźnie.

Doskonale orientował się również w sprawach politycznych, militarnych i dworskich. Wspólnie z Januszem Suchymwilkiem, arcybiskupem gnieźnieńskim i kanclerzem Królestwa Polskiego był twórcą nowej koncepcji sukcesyjnej i reprezentował stronnictwo możnowładztwa wielkopolskiego, z którym wyraźnie sympatyzował i dlatego swoje dzieło pisał w określonym celu politycznym. Pragnął, aby dynastia Piastów w dalszym ciągu sprawowała rządy w Królestwie Polskim. Jeśli chodzi o sukcesję to swoje nadzieje pokładał w osobie Kazimierza, księcia szczecińskiego i dobrzyńskiego, wnuka – spadkobiercy Kazimierza Wielkiego. Darzył go dość dużą sympatią, lecz nie wahał się wytykać mu wad i błędów. Zdecydowanie te drugie przeważały w osobowości Kaźka. Wśród wad charakteru kronikarz podkreśla jego nadmierną hojność, a wręcz rozrzutność. W rezultacie „polityki” rozdawnictwa wsi stołowych sługom i innym swoim ludziom, nie miał funduszy na utrzymanie dworu książęcego, dopóki nie odziedziczył ziem po swoim ojcu Bogusławie. Pieniędzy brakowało mu nawet wówczas, gdy jego przyrodnia siostra Elżbieta, cesarzowa rzymska i królowa czeska, niejednokrotnie zaspokajając jego potrzeby, przesyłała mu wielką ilość upominków w srebrnych naczyniach i gotówce. Książę Kazimierz nie długo te podarunki u siebie zachowywał. Nie zważając na zakaz siostry hojnie wszystkie rozdawał. Nie radził sobie z kontrolą własnych finansów i zarządzaniem dobrami ziemskimi. Janko nie szczędzi też krytycznych uwag na temat jego wyglądu zewnętrznego i wewnętrznego. Zdaniem kronikarza był wątłej budowy ciała, a jego charakter pozostawiał wiele do życzenia. Zarzucał mu, że był gwałtowny i niestały, wskazując jednak na dwie zalety księcia. Pierwszą była afirmacja życia, a drugą energiczność w działaniu.

Janko znał nawet osobiście Władysława Białego i spotykał się z nim m. in. w Awinionie, gdzie książę przebywał przed wstąpieniem do klasztoru. Nie miał o nim dobrego zdania. Mimo to rysując portret księcia gniewkowskiego zachował pewien obiektywizm. Nie wahał się podkreślać zarówno jego zalet jak i wad, a nawet opisywać sukcesy z porażkami. Nie chciał jednak pisać wprost o współpracy Władysława Białego z Krzyżakami, gdyż mimo braku sympatii do niego był on wciąż przedstawicielem dynastii Piastów a niewątpliwie taka okoliczność stawiała stronnictwo Wielkopolan w złym świetle. Kazimierzowi III Gniewkowskiemu poświęcił niewiele uwagi na kartach swojej kroniki. Wspomniał o nim przy podziale Wielkiego Księstwa Gniewkowskiego po śmierci Ziemomysła, dziada Władysława Białego.

Bibliografia

Źródła

Joannis de Czarnkow, Chronicon Polonorum, [w:] Monumenta Poloniae Historica, t. II, Lwów 1872; Kronika Janka z Czarnkowa, tłum. J. Żerbiłło, Kraków 1996.

Podobne Artykuły, Recenzje i Omówienia:

Popularne Artykuły, Recenzje i Omówienia

Newsletter

Dołącz do społeczności

Bądź na bieżąco z nowościami

You have been successfully Subscribed! Please Connect to Mailchimp first

Wielka Historia Świata

Wyróżnione Artykuły, Recenzje i Omówienia

Kategorie

Tagi

Edit Template
Twój przewodnik po historii – odkrywaj fascynujące wydarzenia,
postacie i tajemnice przeszłości. Wiedza, ciekawostki i pasja w jednym miejscu!

© Copyright Wielka Historia Świata | Created by Dawid Poniewierski